Wpisy użytkownika KaroSmile z dnia 6 września 2012

Liczba wpisów: 41

karosmile
 

KaroSmile: W wieku 16 lat dowiedziała się, że ma raka. Nic nie mogło jej już pomóc. Zostało jej zaledwie 6 miesięcy& nie chodziła do szkoły, ciągle płakała. `Jeszcze tyle przede mną& dzieci, dom, mąż.. i dopiero śmierć.` powtarzała ocierając potok łez. Była szalenie zakochana w rok starszym chłopaku.. nic o nim nie wiedziała, poza tym że chodził na lekcje tańca, tylko tam wychodziła wieczorami. On był mistrzem w tym co robił.. jego ciało wyginało się w rytm muzyki.. siedziała wpatrzona w niego jak w Boga. Często się do niej uśmiechał, a ona szybko odwracała głowę w drugą stronę.. Wiedziała, że związek teraz nie ma sensu. Sześć miesięcy i co? Koniec. Wspomnienia, płacz.. po co to komu ? gdyby tylko nie choroba. Wtedy wszystko było by inne. Nadeszły walentynki& pozostał tylko miesiąc do śmierci. Tego dnia postanowiła być sama, bez znajomych, bez rodziny, po prostu sama. Rano wyszła do parku. Było cholernie zimno. Wzięła swoją ulubioną książkę i usiadła na ławce. Po kilku minutach zauważyła swojego ideała. Spacerował& chwilę później usiadł ławkę obok i zaczął pisać coś na małej, czerwonej karteczce. Ona trzęsła się z zimna. Pięć godzin na mrozie dawało się we znaki. Spojrzał na nią, i jak zwykle bosko się uśmiechną. Podszedł i podał jej swoje rękawice. Rzuciła tylko ciche `dzięki`. Usiadł obok& po piętnastu minutach ciszy odszedł. Żadne z nich nie miało odwagi się odezwać. Zaczęła iść do domu.. kilka minut i była pod blokiem. Szukając kluczy od mieszkania, znalazła w kieszeni kartke. Zaczęła czytać w myślach& ` Zauważyłem, że przychodzisz na lekcje tańca& Uwielbiam kiedy nerwowo odwracasz głowę, gdy patrzę : )` łzy napłynęły jej do oczu. - po cholere mnie na te lekcje niosło? I to akurat teraz- szepnęła do siebie. Już miała chować list, kiedy zauważyła drobny druk na odwrocie. ` dziś. Godz. 18. Park.. ta sama ławka.` - zrymowało mu się- pomyślała z uśmiechem przez łzy. . Poszła do domu wziąć ciepły prysznic, umalować się i lepiej ubrać. `muszę to zakończyć.. to bezsens` - mruknęła. Czekał na nią na miejscu& Podeszła niepewnie, a on zaczął tłumaczyć: - przepraszam, że wyciągam cię z domu w taki zimny dzień. Ale chcę żebyś o czymś wiedziała.. - słucham.. łza popłynęła jej po policzku, bo dobrze wiedziała co chce powiedzieć. - bo widzisz& ja coś do Ciebie& - stop ! daj mi coś najpierw powiedzieć. Ja.. ja mam tylko miesiąc. - czekaj, ja wiem o wszystkim. Ja Cię kocham i chcę ten miesiąc spędzić z Tobą.-uśmiechnęła się i zamknęła jego usta pocałunkiem. Te 4 tygodnie, były najlepszymi tygodniami w ich życiu. Mieli akurat swoją pierwszą rocznice& Oglądali komedie romantyczną, śmiali się, aż w końcu zasnęła na jego ramieniu. On pocałował jej czoło, odgarną włosy i również zasnął.. Rano była cała zimna. Gdy się obudził wybuchł płaczem. - Boże, dlaczego? Dlaczego nam to robisz? wrzeszczał. Nadszedł dzień pogrzebu& Gdy wszyscy się rozeszli on podszedł bliżej, do jej rodziców. Jej mama wręczyła mu list& ` Witaj kochanie : ) Chciałam Ci tylko powiedzieć, że kocham Cię najmocniej <3 jesteś cudowny.. dziękuję za wszystko.`- przeczytał z płaczem. Kiedy rodzice również odeszli do domu, on upadł na ziemię. Wylał z siebie potok łez. -Kocham Cię Mała& poczekaj na mnie 5 minut.- szepnął, po czym wbił nóż w swoje serce.

.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

karosmile
 
  • awatar Linde-Lo: dokładnie!;) Zapraszam do siebie;) miło by było znaleźć się w Twoich "obserwowanych" Pozdrawiam;*
  • awatar Margot Jess: Dokładnie. Choć jedna normalna.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

karosmile
 

KaroSmile: Zapadał zmrok. Julka wolnym krokiem wracała do domu po zaśnieżonej ulicy. Po śmierci ojca atmosfera w domu była napięta. Modliła się w duchu, aby jej matka już spała. Nie nawidziła takich dni. Dni rozpaczy i pogrążania się w alkoholu i to najczęściej w towarzystwie nowo poznanych mężczyzn. Kiedy stała pod blokiem odetchnęła z ulgą, gdy światło w salonie było zgaszone. Weszła do domu i od razu zamknęła się w swoim pokoju. Była piątkową uczennicą, chodź zdarzały się jej jakieś potyczki. Próbowała nie myśleć o odgłosach dochodzących z pokoju. Po chwili zastanowienia zrozumiała, że jej matka jest sama. Wystraszona pobiegła do jej pokoju. Zastała matkę leżącą na podłodze, łapiącą ostatnie oddechy. Całą noc Julka spędziła w szpitalnym holu. Nie myślała o szkole, znajomych tylko o swojej matce, której nie mal nie straciła. Myślała, że zakrztusiła się alkoholem. Była na nią wściekła, a zarazem chciała jej pomóc. Uspokoiła się, kiedy zobaczyła lekarza idącego w jej kierunku z ulgą na twarzy i uśmiechniętych oczach. - Z mamą jest wszystko wporządku, ale będziesz mogła ją odwiedzić dopiero jutro. Dzisiaj jest jeszcze bardzo słaba. Niestety muszę ci powiedzieć że to była próba samobójcza. Twoja matka połknęła sline tabletki i popiła alkoholem. Czy mógłbym skontaktować się z kimś starszym z Twojej rodziny ? - zapytał lekarz. Świat pietnastoletniej Julki runął. Co !? Jej matka i samobójstwo. Dopiero po chwili zrozumiała pytatne lekarza. - ...nie. Jesteśmy tylko my - wypowiedziała z trudem. Próba samobójcza. Nie mogła uwierzyć. Jej matka chciała zostawić ją samą bez żadnych skrupułów. Nie myśląć co robi wybiegła ze szpitala i pobiegła.