Wpisy użytkownika KaroSmile z dnia 5 września 2012

Liczba wpisów: 41

karosmile
 

KaroSmile: Dziś znowu obudziłam się z krzykiem. Kolejny raz śnił mi się Piotrek mój chłopak. Siedziałam w szpitalu przy jego łóżku i płakałam. Po Sali kręciły się pielęgniarki i co chwilę patrzyły na ekran aparatu, do którego był podłączony. Nie wiem co dokładnie wydarzyło się tego dnia, ale byłam przerażona& Szybko podniosłam się z łóżka i chwyciłam za telefon. Próbowałam dodzwonić się do Piotrka, ale nie udało się. No nic dziwnego, skoro była 3 nad ranem. Mimo to wysłałam mu sms-a : Uważaj na siebie Kochanie, proszę. I dalej poszłam spać. [...] - Laura ! Gdzie Ty do cholery się podziewasz ? Od godziny powinnaś być u mnie ! obudziła mnie telefonem siostra. Miałaś dziś zająć się Mają. Za ile będziesz ? pytała niecierpliwie Kasia. - Już do Ciebie jadę. powiedziałam, po czym wyłączyłam się i pobiegłam do łazienki. Szybko związałam włosy w kucyk, włożyłam kolorową bluzkę i ulubione jeansy. Bardzo się spieszyłam się, a jak na złość nie wiedziałam, gdzie położyłam kluczyki od auta. Kiedy już je znalazłam wybiegłam z domu jak poparzona. O mały włos nie potrąciłam młodej kobiety z dzieckiem, którzy przechodzili przez pasy. Uff już jestem na miejscu, mam nadzieję, że Kasia nie spóźni się przeze mnie do pracy pomyślałam wysiadając z samochodu. Gdy weszłam do domu, Majeczka grzecznie spała. Kasia poleciała do redakcji, a ja zastanawiałam się co będę robiła, zanim Mała się obudzi. Zaczęłam czytać gazetę, ale wszystko mnie rozpraszało. Byłam jakaś niespokojna, a Piotrek nawet się nie odezwał, chociaż już dawno minęło południe. - Ciociu! Ciociu! Może pójdziemy na plac zabaw ? krzyczała Maja, która od niedawna przyglądała mi się z zza drzwi. - Albo mam lepszy pomysł! Pójdziemy do sklepu, kupimy jakieś chipsy albo popcorn i obejrzymy jakąś bajkę, co ?! Mała nie dawała mi spokoju. Ta mała pięciolatka miała w sobie więcej radości niż niejedno dziecko w jej wieku. - No jeśli tak bardzo chcesz, to nie ma sprawy. Chodź, ubierzemy Ci tą śliczną, nową sukieneczkę, którą kupił Ci tatuś. powiedziałam, a na twarzy Majeczki pojawił się uśmiech, który tak bardzo lubiłam. Kocham dzieci, ale moja siostrzenica to istne cudo! Kupiłyśmy jej ulubione żelki i kilka innych rzeczy, po czym wróciłyśmy do domu. Obie wygodnie rozsiadłyśmy się na kanapie, po czym zaczęłyśmy oglądać : Księżniczkę Łabędzi. Nagle zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu pojawił się numer Piotrka. Wybiegłam z salonu. - Co się z Tobą dzieje ? Czemu od wczoraj nawet nie napisałeś głupiego sms-a? Martwiłam się! krzyczałam zdenerwowana. - Cześć Laura. gdy usłyszałam głos mamy Piotrka zagotowało się we mnie. Musisz przyjechać do szpitala. Piotrek miał wypadek. Porozmawiamy na miejscu. telefon wypadł mi z ręki, a ja nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Szybko ubrałam Majkę i zawiozłam ją do Kaśki, do redakcji, bo przecież nie mogła ze mną pojechać do szpitala. Nie chciałam, żeby wiedziała, że coś się stało. Jest zbyt wrażliwa. [...] Gdy na korytarzu zobaczyłam zapłakaną mamę Piotrka wiedziałam, że musi to być coś poważnego. Nogi miałam jak z waty. - Co się stało ?! Do cholery co się stało ?! Może mi Pani coś wreszcie powiedzieć? byłam tak zdenerwowana, że nie wiedziałam co się dzieje. - Pio& Piotrek miał wypadek& Jechał z Karolem samochodem z imprezy& Uderzyli w drzewo. Jest w śpiączce Lekarze nie dają mu już żadnych szans& Poprosili o podpisanie zgody na oddanie narządów. Muszę iść wszystko załatwić. płacząc mówiła Pani Ewa. Nie wiedziałam co się dzieje, byłam w takim szoku, że prawie nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. - Mogę go zobaczyć? Pożegnać się z Nim? tak bardzo było mi przykro, tak bardzo ciężko. - Proszę idź. I nie płacz Kochanie, jakoś się ułoży. pocieszała mnie matka mężczyzny, którego tak bardzo kochałam. Nie wierzyłam, że jego serce za chwile przestanie bić. Weszłam do sali. Pełno aparatury no i pielęgniarek, które wyglądały identycznie jak z mojego koszmaru. Ledwo idąc, patrzyłam w stronę łóżka, na którym leżał mój ukochany. Usiadłam delikatnie obok niego. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. - Kochanie, jak to możliwe? Czemu Ty tutaj leżysz ? Co się dzieje?! Proszę Cię obudź się! Chcę, żeby było jak dawniej! No obudź się, proszę Cię. Nie rób mi tego, nie zostawiaj mnie! błagałam płacząc. Kocham Cię! No proszę. Otwórz oczy ! prosiłam bez skutku. W tym momencie do Sali wszedł lekarz. - Proszę, aby Pani opuściła salę - powiedział patrząc na mnie jak na idiotkę. Jedyne co mogłam zrobić to pocałować mojego ukochanego w policzek i wyjść. Chwilę później poczułam, że Jego serce przestało być, a moje pękło na zawsze