Wpisy użytkownika KaroSmile z dnia 5 lipca 2012

Liczba wpisów: 2

karosmile
 

KaroSmile: -Opowiem Ci historię pewnej dziewczynki. Chcesz? -Historia taka jak wszystkie, o miłości, tak? -Posłuchaj. -Ok, zaczynaj. ;) -No więc tak. Żyła sobie spokojnie dziewczynka o imieniu& Jak ma mieć na imię? -Może tak jak Ty? -A więc żyła sobie spokojnie dziewczynka o imieniu Agata. Chodziła do szkoły tak jak każda inna dziewczynka w jej wieku. Nie wyróżniała się wyglądem, nie była ani olśniewająco piękna, ani nadzwyczaj brzydka. Była normalna, jedna z wielu, chodziła na różne zajęcia pozalekcyjne. Jednymi z nich była gra w piłkę koszykową. Tu także się nie wyróżniała, po prostu grała. Była jedną z wyższych dziewczyn, tak jak jej przyjaciółka, ale do niej wrócę później. Po jednym treningu poszła na spacer do pobliskiego lasu, znała go dobrze, wiedziała, że się nie zgubi, więc co innego mogło się stać? No właśnie, ona też nie miała innego pomysłu. Usiadła na jakimś drzewie, które wcześniej ktoś połamał, jakby wiedział, że będzie chciała tam usiąść. Włożyła słuchawki do uszu i włączyła piosenkę, jej ulubioną. Siedziała tak kilka minut nie myśląc o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W pewnej chwili poczuła mocne szarpnięcie w tył, strasznie się przestraszyła, zamknęła oczy i poczuła ciężar na sobie i rękę zakrywającą jej usta, by nie krzyczała i uspokajające Ciii.. Jak będziesz grzeczna to nic Ci się nie stanie Malutka... Nie zapamiętała tego głosu, umknął jej między wydarzeniami, które właśnie się rozgrywały. Nie posłuchała głosu właściciela ciała, które właśnie ją przyciskało do suchego runa leśnego. Czuła zachłanne, obleśne i szybkie pocałunki, ręce, które wędrowały po jej tak bardzo młodym ciele.. Próbowała go odepchnąć, nie miała tyle siły.. Szukała jakiegoś przedmiotu, którym mogłaby go uderzyć i zyskać trochę czasu na ucieczkę. Udało jej się! Jak tylko poczuła gałąź pod opuszkami palców zareagowała. Złapała ją i jak najmocniej uderzyła jego, faceta, o którym nie zapomni już do końca życia. Pomogło. Poczuła jak przez chwilę się nie ruszał, dosłownie kilka sekund. Wystarczyło. Zrzuciła go z siebie z trudem i biegła co sił, a straciła już ich wiele. Jej ucieczka nie trwała długo. Złapana za kostkę runęła słaba już na ziemię. Znów ten ciężar, mocne uderzenie w twarz i chwilowa słabość. Wiedziała, że cudem ucieknie znowu. Poczuła jak ten ktoś próbuje ściągnąć jej spodnie. Miała już dość, nie potrafiła się już bronić. Myślała, że dojdzie do najgorszego. Poczuła coś na udzie, to nie była ręka. Teraz już wiedziała, że jej pierwszym razem nie będzie romantyczny wieczór we dwoje przy blasku świec, gdy nagle między swoimi krzykami usłyszała inne, zbliżające się krzyki. Facet zaprzestał wszelkich czynności, uciszył ją znowu i tak po prostu uciekł. Zostawił ją ze zsuniętymi lekko spodniami, strasznymi przeżyciami, pieczącym policzkiem i jego zapachem, którego bardzo długo nie zapomni.. Zabrał całą radość z jej uśmiechu i poczucie bezpieczeństwa przy jakimkolwiek facecie. Teraz ma 15 lat i nadal przyjaźni się z ta przyjaciółką o której mówiłam Ci na początku tej historii, tylko, że nawet ona nigdy nie poznała po niej, że coś się stało tamtego dnia. Ma też chłopaka, który przełamał tą barierę strachu i potrafi zdziałać cuda, tylko przy nim czuje się inaczej, choć może tego nie widać. Kocha go i właśnie opowiedziała mu historię swojego życia. Myślę, że to już koniec. Resztę napisze życie, czy jak wolisz przeznaczenie.

.