Wpisy użytkownika KaroSmile z dnia 26 lipca 2012

Liczba wpisów: 2

karosmile
 

KaroSmile: -Ku*wa.-szepnął,nerwowo przeczesując ręką swoje gęste,kruczoczarne włosy.-Co jest,stary?-zapytałam zaniepokojona.-Nic.-warknął po chwili.-Ej,weź wyluzuj,przeginasz z deka,jak nie chcesz ze mną tu siedzieć,mogę sobie iść,ku*wa.-krzyknęłam i zaczęłam się podnosić z mostku,lecz Damian złapał mnie za rękę,przysunął mnie bliżej do siebie i przytulił mnie tak jak jeszcze igdy nikt mnie do siebie przytulał.Myślałam,że się rozpłynę,całe moje ciało drżało w niezrozumiałym tempie.Damian był moim najlepszym kumplem od zawsze.Znamy sie z podwórka,gdy byłam młodsza byłam typem chłopczycy,włóczyłam się z obdartymi kolanami z chłopakami po wszystkich zakamarkach osiedla.Gdy zaczęłam dorastać w Damianie zaczęłam zauważać kogoś więcej niż tylko kumpla.Coraz trudniej mi sie z nim rozmawiało,na każde spotkanie szykowałam się godziny.Damian nawet zaczął się ze mnie wyśmiewać,że zrobiła się ze mnie dziewczyna.Nie powiem,bolały mnie jego słowa,a tym bardziej jego zachowanie,bo on mimo,że juz nie łaziłam w dwóch kucykach nierówno związanych,że nie miałam porwanych spodni i obdrapanych wszystkich częsci ciała,on mimo wszystko tego nie zauważał i traktował mnie jak swojego "zioma".Mówiłam sobie:spoko,może nie jestem w jego typie,spoko.Bolało .. cholernie bolało.A teraz nagle on bierze mnie w swoje ramiona z tak niespotykaną czułością!? Odsunęłam się od niego gwałtownie i posłałam mu spojrzenie pełne dzikiego gniewu.-Co ty robisz!?Damian się speszył,on?!On nigdy sie nie peszył .. odwrócił w przeciwną stronę i zaciągnął się szlugiem.-Nic,ku*wa,sory. -burknął po chwili.W jego głosie można było dostrzec pewego rodzaju zrezygnowanie i rozczarowanie,zaczęłam żałować,że tak zareagowałam.Chciałam chwycić go za dłoń,lecz ją zabrał. Wstałam,kucnęłam przed nim i spojrzałam mu głęboko w oczy.-Powiedz mi,powiedz mi co się dzieje sta..Damian.Chłopak spojrzał mi w oczy,które dziwnie się zaszkliły.-Nic się nie dzieje,luz mała.-odparł starając się zachować powagę.-Znam cię,nie okłamuj mnie.-nie dawałam za wygraną.- Ku*wa co żeś się tak uczepiła?!Nic mi nie jest!-zaczął krzyczeć,wstał i szybki krokiem zaczął kierować się w strone bloków,po chwili jednak odwrócił się do mnie,zacisnął pięści i z całych sił krzyknął:Co się stało!?Chcesz wiedzieć co się stało!?To ci powiem co się stało .. kocham cię ku*wa kocham,to się stało!?Nie mogę już dłużej,rozumiesz?!Nie mogę już dłużej udawać,że mam traktować cię jak kumpla!Nie mogę znieść tego,że traktujesz mnie jak brata,że podobają ci się inni,że inni cię całują,przytulają,trzymają za ręcę,że robią to obcy,a nie ja!Rozumiesz!?Nie mogę dłużej udawać,że mnie to nie rusza..bo ku*wa wiesz co?Ja też mam uczucia..i ku*wa one należą do ciebie..jakby nie miały do kogo.-przez chwilę wpatrywał się we mnie,po czym odwrócił się i skierował się w stronę domu.Byłam zaszokowana,nie wiedziałam jak zareagować,w jednej chwili spełniły się wszystkie moje marzenia,zaczęłam biec jak głupia za nim,rzuciłam mu się na placy i zaczęłam krzyczeć,aż do utraty tchu:kocham cię,kocham cię,kocham cię!Zdjął moje ramiona ze swojej szyji,odwrócił mnie w swoją stronę,chwilę mi się przyglądał,aż wreszcie połączył nasze usta w amiętnym pocałunku.Czułam ciepło bijące od jego wygłodniałych warg,całował mnie tak czule,tak zachłannie,jakby w moich ustach był tlen,a mu go brakowało.-Boże,jak ja go kocham.-pomyślałam,wczepiając swoje palce w jego włosy.Gdy wreszcie oderwał się ode mnie,w jego oczach dojrzałam cholerną ulgę.Uśmiechał się najpiękniej jak tylko umiał,już dawno nie widziałam jego firmowego uśmiechu.- Przepraszam.-szepnął,delikatnie muskając moje wargi.-Za co?- chichotałam,gdyż delikatnym zarostem drapał mnie w szyję.-Za to,że teraz się ode mnie już nie uwolnisz.-wziął mnie na ręce i poniósł w stronę naszego mostku,najpiękniejszego miejsca na ziemi./Patrycja

.